Aktualności arrow Historia misji arrow Polscy misjonarze w Afryce wczoraj i dziś              
Advertisement
sie 10 2007
Polscy misjonarze w Afryce wczoraj i dziś PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
10.08.2007.

 


Zaangażowanie Kościoła w Polsce w dzieło misyjne w Afryce rozpoczyna się w zasadzie dopiero w XIX wieku, kiedy prefektem Kongregacji Rozkrzewiany Wiary został Kardynał Mieczysław Ledóchowski (1882-1902). Wówczas też rozpoczęła swą działalność błogosławiona Maria Teresa Ledóchowska, założycielka Sodalicji Mariańskiej (1894)). W tym okresie również zaczęło się ukazywać pierwsze czasopismo misyjne Echo z Afryki. Chociaż oboje odegrali niezwykle ważną rolę w animacji Polaków na rzecz misji, ich wpływ nie byłby tak wielki, gdyby nie znakomite postacie misjonarzy, którzy prowadzili wówczas pionierskie prace w Afryce i zainspirowali do niej innych Polaków.


Działalność misyjna w Afryce do drugiej wojny światowej

Pierwszym misjonarzem, który wydatnie zaznaczył się w dziele misyjnym, był jezuita o. Maksymilian Ryłło, który – po latach pracy na Bliskim Wschodzie, w Mezopotamii, Syrii i Libanie, gdzie przyczynił się do utworzenia Uniwersytetu Katolickiego – został mianowany przez Piusa IX prowikariuszem <> apostolskim Afryki Środkowej. W połowie lutego 1848 r. wraz z pięcioma misjonarzami dotarł do Chartumu, gdzie rozpoczął organizować nowe placówki misyjne. Ponieważ często chorował na dyzenterię, zmarł przedwcześnie 17 czerwca 1848 r.

Dopiero w latach osiemdziesiątych XIX wieku Polacy zaangażowali się bardziej w działalność misyjną w Afryce. Kilku jezuitów z prowincji galicyjskiej udało się wtedy na tereny dzisiejszego Mozambiku. Byli to o. Emanuel Gabriel i br. Franciszek Ostrowski. W 1885 roku, po kilku latach pracy na terenach dolnej Zambezi, o. Gabriel zmarł w drodze do misji Boroma, którą miał zarządzać. Na tych terenach pracował także o. Jan Hiller, który wybudował dom dla misjonarzy, konwent dla sióstr, szkołę dla młodzieży i założył nową misję nad rzeką Lifiji.

W pracy na terenie misji Boroma pomagali mu bracia: Augustyn Żurek (kowal, ślusarz i budowniczy) oraz Stanisław Tomanek (ślusarz). W Dolnej Zambezi pracowali także inni jezuici: o. Władysław Bulsiewicz, o. Jan Lazarewicz oraz o. Aleksander Mohl, autor gramatyki jednego z narzeczy bantuskich, a także o. Władysław Żukotyński i o. Stanisław Hankiewicz. Z powodu prześladowań Kościoła po wybuchu rewolucji w Portugalii jezuici musieli przenieść się do angielskiej części Rodezji, której część - decyzją Stolicy Apostolskiej z roku 1912 - została powierzona opiece polskiej prowincji jezuickiej. W tym okresie pracę w dzisiejszym Mozambiku podjął ks. Józef Walek, polski werbista.

Tylko nieliczni jezuici pracowali w Afryce poza terenem Rodezji. Od 1903 roku w Kongo Belgijskim pracował przez 5 lat o. Józef Markiewicz. Najwybitniejszym misjonarzem tego okresu jest niewątpliwie o. Jan Beyzym, który w latach 1899 –1912 pracował wśród trędowatych na Madagaskarze. Tam również pracowała siostra szarytka Małgorzata Pokrywka, która dotarła do tego kraju jeszcze przed I wojną światową oraz polscy saletyni: o. Jan Hełpa, Władysław Czosnek i Józef Ryma.

Trudno ustalić liczbę wszystkich Polaków, którzy pracowali na misjach w Afryce. Jest rzeczą pewną, że wielu z nich w okresie rozbiorów wstępowało do zagranicznych zgromadzeń misyjnych i w ten sposób mogli zrealizować swoje powołanie. Dotyczy to przede wszystkim misjonarek i misjonarzy pochodzących z terenów należących do zaboru pruskiego. Ilu ich było? Nikt jeszcze nie zebrał dokładnych danych na ten temat, a należałoby w tym celu przebadać archiwa misyjne zgromadzeń niemieckich. Trzeba by także przewertować czasopisma wydane w języku polskim, na łamach których publikowali misjonarze polskiego pochodzenia oraz przestudiować bibliografię misyjną w Bibliotheaca missionum.

Więcej danych posiadamy już z początku XX wieku. Wybijającą się postacią jest misjonarz ze zgromadzenia oblatów Św. Franciszka Salezego ks. Stanisław Poraj Królikowski. Pracował na terenach Afryki południowo-zachodniej i w 1908 roku został mianowany prefektem apostolskim Namaqualandu. Zdobył uznanie za swą gorliwość i utworzenie seminarium duchownego i licznych stacji misyjnych. Zmarł na gruźlicę po piętnastu latach intensywnej pracy. Jego współbrat, ks. Jan Malinowski, pracował w Afryce w latach 1898-1908 w południowej Afryce. Przyczynił się do zawarcia pokoju między Hotentotami a rządem niemieckim.

Należy także wspomnieć misjonarzy polskiego pochodzenia, którzy przynależeli do zgromadzenia Synów Serca Jezusowego. Ks. Daniel Kauczor pracował w latach 1913-1924 w wikariacie apostolskim w Chartumie. Niezwykle starannie wykształcony misjonarz, doktor teologii i filozofii, był autorem szeregu prac lingwistycznych. W 1924 roku opuścił tereny Chartumu i udał się do Lydenburga w Afryce południowo-wschodniej, by po dwóch latach intensywnej pracy wrócić na stałe do Europy.

Inny członek tego zgromadzenia, br. Aleksander Cygan, wpierw pracował w latach 1894-1924 w Afryce centralnej, a w 1924 roku przeniósł się do Lydenburga. Dwóch Oblatów Maryi Niepokalanej pracowało w Transwalu w Południowej Afryce. Ks. Teofil Nandzik OMI prowadził działalność misyjną w latach 1902-1921. Oprócz pracy misyjnej, opieką duszpasterską otoczył także polskich emigrantów na tym obszarze. Natomiast br. Józef Otrząsek rozpoczął swą działalność w Transwalu w 1921 roku i pozostał tam aż do swej śmierci w 1940 roku.

Na początku XX wieku pracę w Afryce także Pallotyni polskiego pochodzenia. W latach 1902 - 1906 pracował w Kamerunie ks. Alojzy Majewski, który po powrocie do Polski wykorzystywał swe doświadczenia misyjne, redagując animacyjne czasopismo zgromadzenia Królowa Apostołów. W Afryce południowej, w misji Queenstown, pracowali ks. Bernard Pawłowski (1931-1939) oraz ks. Karol Kubisch (1930-1936).

Nie zabrakło Polaków w założonym przez kard. Charles’a Lavigerie zgromadzeniu Misjonarzy Afryki (Ojców Białych). Byli to Fr. Cherniewski, P. Chwilewski i St. Nowicki. W Kartaginie pracował br. Rudolf Nowowiejski. Natomiast ks. Mieczysław Piekarczyk pojechał do Ugandy w drugiej połowie lat trzydziestych.

Księża salezjanie pracowali w Egipcie (ks. Leon Kaszyca, ok. roku 1889) oraz w Tunisie brat Ignacy Żurek (1895-1902). Do Kongo belgijskiego w roku 1911 udał się salezjanin ks. Józef Sak. Dzięki jego staraniom powstał potężny ośrodek szkolny ma terenie misji Bimkeya koło Elisabethville. W 1925 roku został mianowany prefektem apostolskim Luapula a w 1939 roku został konsekrowany na biskupa i mianowany wikariuszem apostolskim Sakanii.

Należy także wspomnieć o wkładzie w dzieło misyjne polskich misjonarzy, członków Zgromadzenia Ducha Świętego. Na wyróżnienie zasługuje br. Krepinian Grabowski, który przez 50 lat pracował w Afryce południowo-zachodniej w rejonie Cunene (1887-1937). Na Zanzibarze od 1902 roku pracował br. Jozafat Nowicki, w południowej Afryce ks. Józef Boenisch (1925-1931), a na terenach dzisiejszej Tanzanii ks. Jan Todorowski (okres międzywojenny). Do Sierra Leone udali się ks. Barański i Alachniewicz, natomiast w Angoli ewangelizację prowadzili bracia G. Durajewski i M. Gąsiorowski.

Na specjalną uwagę zasługuje praca Polaków należących do Zgromadzenia Misjonarzy z Mariannhill. Założyciel zgromadzenia, ks. Franciszek Pfanner, w ramach akcji powołaniowej i gromadzenia funduszy na budowę klasztoru w Durbanie (dzisiejsze R.P.A) odwiedził Górny Śląsk, Pomorze i Poznańskie. Pierwsi Polacy, którzy wstąpili do zgromadzenia to: Ansgar Szczygieł z Pomorza, Jacek Solomon, Alzelm Skotnik i Rustyk Hajduga, wszyscy trzej z Górnego Śląska. Już w 1889 r. w Mariannhill pracowało 7 księży i 17 braci, a dwóch kleryków przygotowywało się do święceń. W gałęzi żeńskiej tego zgromadzenia, założonego także przez ks. Franciszka Pfannera (Zgromadzenie Sióstr Misyjnych od Przenajdroższej Krwi) pracowało 11 sióstr Polek. Liczba Polaków w Mariannhill wzrastała, tak że w latach rozkwitu misji w Mariannhill przebywało około 70 Polaków (30 kapłanów i braci i ponad 40 sióstr).

Spośród Polaków pracujących w Afryce polscy misjonarze w Mariannhill stanowili najliczniejszą grupę. Do najbardziej znanych polskich misjonarzy tego zgromadzenia należał ks. Maurus Kalus. Do Mariannhill przyjechał w 1898 r., a po otrzymaniu święceń kapłańskich od 1906 roku niestrudzenie pracował na różnych misjach. Podziwiano jego zdolności lingwistyczne i uznawano za wybitnego znawcę miejscowych języków.

Polscy braci z tego zgromadzenia zasłynęli jako znakomici fachowcy-rzemieślnicy. Prowadzili różnego rodzaju warsztaty: techniczno-dentystyczny, wozowniczy, zegarmistrzowski, garbarski itp. Siostry natomiast prowadziły szkoły misyjne, zajęcia z gospodarstwa domowego i szycia, uczyły uprawy roli.

Jedna stacja misyjna Mariannhill została nazwana Centucow (Częstochowa), gdyż pracowali tam Polacy i w kościele znajdował się, sprowadzony z Polski, obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Choć wielu uważało misję w Mariannhill za misję prowadzoną przez Niemców, to tak naprawdę ta najbardziej w owym czasie rozwinięta misja w Afryce, opierała się o personel polskiego pochodzenia i była w dużej mierze utrzymywana dzięki funduszom nadesłanym z Polski.

Również siostry zakonne polskiego pochodzenia pracowały na kontynencie afrykańskim. Przede wszystkim należy tu wspomnieć siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi, pracujące w Afryce Północnej (Maroko, Tunezja, Algieria, Egipt) a także w Mozambiku. W okresie międzywojennym niezwykły wkład w dzieło misyjne wniosły także Siostry Służebniczki Starowiejskie, które w 1928 roku rozpoczęły pracę w Północnej Rodezji (obecnie Zambii). Ich praca zostanie omówiona w rozdziale o Zambii.

Choć wielu Polaków pracowało w Afryce i tworzyło historię nowopowstałego Kościoła na tym kontynencie, to jednak dopiero odzyskanie niepodległości pozwoliło Polakom na prowadzenie działalności i animacji misyjnej w imieniu Kościoła w Polsce i Polaków. Szczególnym bodźcem do rozpoczęcia szeroko zakrojonej akcji na rzecz misji była inicjatywa pallotyna ks. Wojciecha Turowskiego. Zwrócił się on do kard. Augusta Hlonda z propozycją ożywienia animacji misyjnej w kraju. Prymas Polski zwołał w 1927 r. Międzynarodowy Akademicki Kongres Misyjny do Poznania, na którym przemawiali najwybitniejsi misjologowie tego okresu: prof. J. Schmidlin i o. P. Charles (założyciel Lowańskich Tygodni Misjologicznych).

Tuż przed rozpoczęciem Kongresu kard. A. Hlond napisał: „Kongres misyjny przyczyni się do tego, że dzisiejsza Polska zaliczy tę dawną swą powinność do najszczytniejszych zadań religijnych i cywilizacyjnych swego bytu i że spełni ją sumiennie i szlachetnie, zdobywając sobie w Papieskich Dziełach Misyjnych owo miejsce, które jej się należy ze względu na stanowisko wśród narodów katolickich”. Kardynał podkreślał, że „ruch misyjny nigdy nie stanowił przeszkody dla innych przedsięwzięć katolickich i nie przyniósł ujmy miejscowym czy diecezjalnym pracom kościelnym, lecz przeciwnie, wzbogacał zawsze i zapładniał życie katolickie siłą twórczą najczystszego ducha Chrystusowego”.

To dzięki niemu, a także bezpośredniemu zaangażowaniu Episkopatu Polski, w dzieło współpracy misyjnej włączyli się liczni katolicy świeccy. Papieskie Dzieła Misyjne poszerzyły swoją działalność. Powstały: Związek Misyjny Kleru (Płock), Dzieło Rozkrzewiania Wiary św. Piotra Apostoła (Poznań), Dziecięctwo Pana Jezusa (Kraków). Na wszystkich uniwersytetach w Polsce utworzono koła misjologiczne. Ich działalność koordynowała centrala w Poznaniu.

W sumie w Afryce przed II wojną światową pracowało około 180 polskich misjonarzy i misjonarek. Ich wkład w rozwój tamtejszego Kościoła jest znaczący, choć pod względem personalnym Polacy nie stanowili najliczniejszej grupy misyjnej. Niezwykłe jak na owe czasy pragnienie większego zaangażowania się Polaków w dzieło misyjne Kościoła powszechnego sprawiło, że stwierdzano z optymizmem, iż już wkrótce – wzorem innych państw europejskich – grupa polskich misjonarzy będzie liczyła 7 – 8 tysięcy. Niestety wybuch drugiej wojny światowej, a później reżim komunistyczny na długie lata zahamował zaangażowanie Polaków w dzieło misyjne.

Okres po drugiej wojnie światowej do roku 1968


Jeszcze w czasie II wojny światowej poszczególne grupy misyjne z kraju wspierały polskich misjonarzy. Po zakończeniu wojny stało się to niemożliwe. Rząd komunistyczny sparaliżował działalność zgromadzeń misyjnych oraz Papieskich Dzieł Misyjnych, a także niemal całkowicie uniemożliwił duchownym wyjazdy na misje.

Sytuacja nie zmieniła się po ogłoszeniu przez Piusa XII encykliki Fidei donum, gdyż w polskich diecezjach brakowało duszpasterzy. Papieskie Dzieła Misyjne, które pod patronatem wielkiego Ślązaka, kardynała Augusta Hlonda rozwijały się tak znakomicie w okresie międzywojennym, nie zdołały odrodzić się po roku 1945.

Ustawa z 04.11.49 r. o obowiązku rejestracji wszystkich stowarzyszeń o charakterze religijnym spowodowała, iż Episkopat musiał zawiesić działalność Papieskich Dzieł Misyjnych. Ze zrozumiałych względów w latach 1945-1957 na misje wyjechało tylko 55 osób. Natomiast w latach 1958 - 1968 roku liczba misjonarzy, którzy udali się na misje, znacznie wzrosła. Na misjach pracowały już 252 osoby, w tym 41 sióstr i 8 braci zakonnych.

W pierwszych latach powojennych misjonarze wyjeżdżali wyłącznie do Ameryki Południowej. W większości księża pracowali wśród tamtejszej Polonii. Dopiero później, w latach sześćdziesiątych, polscy misjonarze zaczęli pracować na innych kontynentach i podjęli pracę typowo misyjną. Rozpoczęto pracę misyjną w Azji (w Indonezji oraz Indiach), w Oceanii na Papui Nowej Gwinei, w Afryce (w Tanzanii, Ghanie i Zambii). Najliczniejsze grupy polskich misjonarzy wyjechały do Indonezji: 22 werbistów i 12 sercanów.

Wyraźny rozwój ruchu wspierającego misje rozpoczął się dopiero po Soborze Watykańskim II. W 1963 roku reaktywowano Papieską Unię Misyjną Duchowieństwa, której prezesem krajowym został bp Jan Wosiński. Wówczas to, w roku 1968, wyjechał na misje pierwszy kapłan diecezjalny, ks. January Liberski z diecezji katowickiej. Wkrótce kolejny kapłan udał się do Indii.

W 1968 roku na terenach misyjnych pracowało 575 misjonarzy: 379 kapłanów, 59 braci zakonnych, 129 sióstr oraz 8 świeckich misjonarzy. Pracowali oni w 44 krajach na wszystkich kontynentach. Najwięcej misjonarzy pracowało w Ameryce Południowej: było ich tam aż 255, tzn. 53 % całego personelu misyjnego. Objęto opieką Brazylię, Argentynę, Peru, Chile, Paragwaj, Wenezuelę, Boliwię i Ekwador. W Brazylii pracowało wtedy 175 misjonarzy, tj. 30 % wszystkich polskich misjonarzy.

W Azji misjonarze prowadzili działalność misyjną w Indonezji, Japonii, Indiach, na Filipinach, Cejlonie, Makao i w Hongkongu, natomiast w Oceanii: w Australii i Nowej Gwinei. W Afryce polscy misjonarze pracowali w Zambii, Tanzanii, Ghanie, Ugandzie, Lesotho, Madagaskarze, Kamerunie i Republice Południowej Afryki.

Do roku 1968 wyjazdy do pracy misyjnej w Afryce były sporadyczne. Archiwa z tego okresu są bardzo skąpe i nie opracowane. Wynika z nich jednak, że w roku 1968 nastąpiła wyraźna zmiana i stopniowo coraz więcej misjonarzy wyjeżdżało do Afryki. Obrazuje to tabela przedstawiająca wyjazdy polskich misjonarzy do Afryki w latach 1945–1967. ( Za www.misje.pl )

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
27 Kwietnia 2015
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Anastazy, Andrzej,
Bożebor, Kanizjusz,
Martyn, Piotr,
Teofil, Zyta
Do końca roku zostało 249 dni.